czwartek, 30 maja 2013
Tamten dom był za duży dla nas dwoje.
Pamiętasz, butelka wódki na kuchennym stole,
cisza, zmieszane spojrzenia i Twoje drżące dłonie.
Pijani, nierozważni i pospieszni,
jak szaleńcy, nieumyślnie spłodziliśmy
ideę.
Minęliśmy się gdzieś, w tamtym domu.
Pamiętasz, kuchenny stół przyjął ciosy naszych pięści,
i zaklinałeś, że oddałbyś za nią tę dłoń, siną i drżącą.
Dawno już pobielały Twoje skronie,
jak zgorzkniali głupcy, zabiliśmy
ideę.
Od tylu lat przyglądam się naszej samotności.
Te same drżące, sine dłonie są zimne
kiedy zasypiasz.
piątek, 8 lutego 2013
Człowiek, którego znam
Obudź się późno i stań bosą stopą na brudnej podłodze
na znak twojego nieprzywiązania i dekadencji
Spal papierosa, w samotności, przeglądając pamiętniki jakiegoś pedała
Bądź ekscentryczny
dla zachowania pozorów przeżyć wewnętrznych i udręczenia duszy
Pieprz się zawsze z namiętnością i ukrytą emocjonalnością
na znak skrywanych ludzkich uczuć i na znak całkowitego wyzwolenia
Pisz poezję zawsze na żółtym papierze poplamionym kawą albo winem
Bądź sam
Mów mało
tajemniczo nie zdradzaj ciemnej głębi spleśniałego umysłu
której nie ma
na znak twojego nieprzywiązania i dekadencji
Spal papierosa, w samotności, przeglądając pamiętniki jakiegoś pedała
Bądź ekscentryczny
dla zachowania pozorów przeżyć wewnętrznych i udręczenia duszy
Pieprz się zawsze z namiętnością i ukrytą emocjonalnością
na znak skrywanych ludzkich uczuć i na znak całkowitego wyzwolenia
Pisz poezję zawsze na żółtym papierze poplamionym kawą albo winem
Bądź sam
Mów mało
tajemniczo nie zdradzaj ciemnej głębi spleśniałego umysłu
której nie ma
Subskrybuj:
Posty (Atom)