czwartek, 30 maja 2013




Tamten dom był za duży dla nas dwoje.
Pamiętasz, butelka wódki na kuchennym stole,
cisza, zmieszane spojrzenia i Twoje drżące dłonie.
Pijani, nierozważni i pospieszni,
jak szaleńcy, nieumyślnie spłodziliśmy
ideę.

Minęliśmy się gdzieś, w tamtym domu.
Pamiętasz, kuchenny stół przyjął ciosy naszych pięści,
i zaklinałeś, że oddałbyś za nią tę dłoń, siną i drżącą.
Dawno już pobielały Twoje skronie,
jak zgorzkniali głupcy, zabiliśmy
ideę.

Od tylu lat przyglądam się naszej samotności.
Te same drżące, sine dłonie są zimne
kiedy zasypiasz.